28 grudnia 2012

"Kocham życie. Czasami byłam dziko, desperacko, gorzko nieszczęśliwa, udręczona smutkiem, ale mimo to jestem tego całkiem pewna, że wielką sprawą jest po prostu żyć"

Nie no,przesada. Nie wiedziałam,że jestem aż tak zajebanym w dupę,pieprzonym wrażliwcem. 
No pewnie,nie ma to jak obudzić się rano z płaczem,ktoś powie coś do mnie pół tonu głośniej to ryk, a oglądając po raz któryś tam"S@motność w sieci" to płakać. 
W sumie dochodzę już do tego,skąd ta moja wrażliwość... 


Jestem bardzo szczęśliwa z tego powodu,iż,gdyż,że,ponieważ:
*Święta były oczywiście w radosnej,rodzinnej i ciepłej atmosferze... <TAKI CHUJ!> Kurewsko się cieszę,że już normalny dzień powszedni i nie udajemy wszyscy jak bardzo się kochamy i jesteśmy Happy Family. Ta sztuczność sprawia,że moje dzieciątko  nigdy nie dowie się jak to jest mieć święta w domu,gdyż nie będę chyba nigdy odstawiać takich szopek..

 *Wiem,kto jest kim i kogo mogę na prawdę kochać jak bliską mi osobę ;* Z wielu ludzi została tylko garstka..Może i mało,mam to w dupie,ale wiem,że choćby sufit mi upadał na głowę to mogę na nich liczyć ;) Jakoś tam,ale jednak !

* Nie ma śniegu !

* Jest wolne i odpoczywam od wszystkich degeneratów..Poniekąd,bo kilku mam na miejscu..

*Moje drugie "serduszko" ciągle jest ;* 

*Praktycznie niczym się nie martwię,tylko wkurwiam. A to różnica. 

*Kolejny dzień z życia i zaraz znowu będę o rok starsza..

* Moja poradnia psycho. jest nieczynna do 2 stycznia,czyt. "odpoczywam od WSZYSTKICH degeneratów." Ale to tyczy tej najtragiczniejszej grupy..

*Podobno:"jest lepiej niż było wcześniej" :*

*Jestem goła i wesoła,załamanie finansowe.. Ale co tam ! Żyjmy chwilą,przecież pieniądze nie są ważne.. Ale co jak co,nie obrażę się jak ktoś wyśle mi ze stówkę lub dwie ;)

*Rodzina jest cała i zdrowa,o kilka osób nawet za dużo,ale co zrobić. Zabić nie zabijesz,bo jednak szkoda jest wylądować na 25 lat.. 

*aa i ważne,bardzo ważne.. I tak serio. Kocham kogoś. A no kocham i wcale jakoś nie czuję się z tym dziwnie i nie mam wyrzutów sumienia ;) 
I tylko z tego powodu jestem najbardziej szczęśliwa,bo nigdy w życiu nie czułam,żeby ktoś taką wstrętną i okropną babę jak ja kochał :) A tu czuję lub ktoś dobrze nawija mi makaronik na uszy.. 
Aleeeeeee.....Dla jednej osoby,która zdarza się raz na 100 tysięcy można wytrzymać bardzo dużo i żyć tylko dlatego,aby każdego ranka budzić się tak samo szczęśliwą,nieważne czy to mija pół roku czy 10 a nawet 40 lat ;) 


Tryb: Romantyczna- Aktiv :) 


"Żeby był, żeby chciał być, żeby nie zniknął."